Micha_to_BMX1

 

Urwać sekundy...

Co odróżnia przeciętnego zawodnika od mistrza? Odpowiedź jest prosta! Mistrz dba o każdy detal, a wiadomo, że sukces tkwi w szczegółach.

Kolarstwo górskie w formacie olimpijskim preferuje zawodników świetnie przygotowanych fizycznie o nienagannej technice jazdy.

Nad tą drugą cechą motoryczną warto się skupić, by urwać cenne sekundy z ostatecznego wyniku. W zasadzie siła i moc musi iść w parze z techniką, bo w innym przypadku o złotym medalu mógłby decydować sprawdzian na trenażerze, albo wynik badań wydolnościowych.  Technika to nietylko szybkie pokonywanie zjazdów, umiejętne podjeżdżanie , ale także prawidłowa umiejętność zmiany biegów oraz przygotowanie roweru do charakteru  trasy i warunków atmosferycznych. Dobrze przygotowany zawodnik technicznie potrafi odpocząć tam gdzie inni walczą z rowerem, potrafi szybko i skutecznie podjechać pod błotny podjazd gdzie inni pchają rowery lub marnują waty w boksującym kole. Tego wszystkie trzeba się nauczyć. Jak? Piszę w skrócie poniżej.

Najlepiej do nauki techniki jazdy wybrać ciężką trasę na rundach okrężnych. Coś w charakterze wyścigu cross-country. Na trasie staramy się każdy fragment przejeżdżać szybciej i szybciej. Uczymy się dobrać optymalne przełożenie, optymalny tor jazdy na zakręcie. Nasz przejazd szlifujemy do perfekcji. Bedziem  mogli powiedzieć, że umiemu tu czy tam szybko przejechać, kiedy dany fragment pokonamy tak samo przynajmniej 10 razy. Warto jest jeździć z szybszym kolegą lub koleżanką, mierzyć czas, analizować. Tylko w taki sposób dojdziemy do poziomu mistrzowskiego.

Micha_tor_bmx

Częstym błędem jest nieumiejętna zmiana przełożeń. Dojeżdzając do zakrętu bieg zmieniamy na "wyjściowy" przed zakrętem a nie w trakcie zakręceania lub jeszcze gorzej po zmianie kierunku jazdy . Przemieszczanie się musi odbywać się płynnie a przyspieszenie z zakrętu musi się rozpoczynać już podczas wychodzenia z zakrętu. Zawsze lepiej jest przychamować przed skrętem i ropędzać rower w fazie skręcania.

Tak samo podjazdy. Często zdarza się , że bieg z przodu redukujemy podczas podjeżdżania i wtedy najczęściej dochodzi do zerwania łańcucha, zakleszczenia lub jakiejś innej awarii. Bieg na korbie ustawiamy przed podjazdem a nie w trakcie niego. Prędkość i kadencję regulujemy za pomocą tylnej przerzutki. Zmiana biegu na kasecie nie jest tak obciążająca jak zmiana biegu na korbie, ponieważ są o wiele mniejsze różnice pomiędzy zębatkami i łańcuch płynnie wędruje pomiędzy nimi.

Na ciężkich podjazdach duża część początkujących zawodników skarży się na to, że koło przednie im podbija oraz tylne koło traci przyczepność. Po za faktem źle ustawionej pozycji na rowerze pozostaje inna ważna sprawa jaką jest umiejętne rozłożenie ciężaru ciała  i sterowanie środkiem ciężkości w taki sposób aby rower był przyklejony do podłoża. To wszystko można zrobić nie mając jakiś super opon nawet na łysej gumie można podjechać, najważniejsza jest technika. Spróbujcie na stromym asfaltowym podjeździe, jechać na stojąco na odblokowanym amortyzatorze. Jeżeli dojdziecie do takiej wprawy, że amortyzator nie będzie wam się uginał a będziecie przyspieszali to można powiedzieć, że umiecie rozłożyć ciężar ciała w taki sposób, żeby cała moc szła w koło napędowe. Tą technikę trzeba tylko przenieść w teren i szlifować ją do perfekcji aż stanie się odruchem bezwarunkowym.

Puchar Stolema

Jeżeli umiemy skręcać, podjeżdżać, pokonywać strome wzniesienia i dobrać odpowiednie przełożenie, pozostaje nam tylko hamowanie. Im poźniejsze hamowanie tym lepsze. W dobie hamulców tarczowych o naprawdę dużej sile hamowania w porównaniu do v-breaka czy canti, aż grzechenm jest niewykorzystanie tej mocy. Większość osób boi się używać przedniego hamulca, a nie wiem czy wiecie ale to właśnie przód pochłanie 70% naszego hamowania. Tylny hamulec dohamowuje lub zwalnia, ale to przód odpowiedzialny jest za zatrzymanie roweru. Najprostszym sposobem na "wyczucie" przedniego hamulca jest zjeźdzania z górki (na początku niewielkiej) używając tylko lewej klamki. Staramy się hamować z coraz większej prędkości,  i opóźniać  maksymalnie hamowanie.

To są podstawy, który zawodnik specializujący się w wyścigach XC musi mieć. Zróbcie sobie sami swoją własną trasę XC niedaleko domu i tam szlifujcie wasze umiejętności. Trenujcie w różnej pogodzie, eksperymentujcie z oponami i ustawieniem roweru, róbcie notatki i zapisujcie czasy przejazdu. Analiza własnych błędów i korygowanie ich na różnych trasach pozwoli Wam w przyszłości stać się zawodnikiem kompletnym i gotowym na walkę o tęczową koszulkę. A dla starszych zawodników z pewnością przysporzy jeszcze więcej satysfakcji z terenowej jazdy na rowerze górskim. POWODZENIA!

Robert Banach

 

Gdzie startujemy?

17
Sie

KING OSCAR MTB Maraton
31
Sie

VII Jesienny Maraton MTB Kościerzyna
14
Wrz

Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB Obiszów

Facebook

OTWARTE TRENINGI

logo4brzozyhotel
dsr na-biaym-tle

 

 

 

 

logo-timex
logo-optykokular
befit